Pages Menu
Categories Menu

Posted by on wrz 11, 2026 in Adaptacja do zmian klimatu, Dachy zielone, EPDB, Fala renowacji, Miasta, Miejska wyspa ciepła | 0 comments

Narodowa Debata o Bezpieczeństwie Klimatycznym Polek i Polaków a miasta

Narodowa Debata o Bezpieczeństwie Klimatycznym Polek i Polaków a miasta

Po spotkaniu w Sejmie, jakim była Narodowa Debata o Bezpieczeństwie Klimatycznym Polek i Polaków zostało mi jedno mocne spostrzeżenie dotyczące miast: dużo usłyszeliśmy o adaptacji: gospodarowaniu wodą opadową (chociaż niestety głównie na poziomie gruntu), wodzie, upałach, zieleni. Były podane przykłady niektórych rozwiązań: zielono-błękitna infrastruktura, drzewa oraz ograniczenie koszenia trawników i łąk kwietnych. Naukowcy powiedzieli nam też, żebyśmy wietrzyli mieszkania.

Natomiast zdecydowanie za mało eksperci występujący podczas debaty mówili o możliwości prowadzenia działań mitygacjnych na terenie miast, czyli ograniczeniu emisyjności budynków.

Budynki i miasta są jednym z kluczowych pól polityki klimatycznej. Budynki są największym pojedynczym konsumentem energii w Unii Europejskiej, ponieważ odpowiadają za około 40% zużycia energii i około jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych związanych z energią. Dlatego sposób, w jaki projektujemy i modernizujemy budynki, ma kluczowe znaczenie zarówno dla mitygacji, jak i adaptacji do zmiany klimatu

Znaczenie miast dla mitygacji i adaptacji będzie rosło wraz z urbanizacją: obecnie większość ludności świata mieszka na obszarach miejskich, a według prognoz ONZ do 2050 r. odsetek ten wzrośnie do ok. 68%. Oznacza to, że dekarbonizacja budynków i sposób projektowania miast będą miały bezpośredni wpływ na możliwość osiągnięcia celów klimatycznych.

A przecież miasta nie tylko muszą przystosować się do zmiany klimatu. Muszą też ograniczać swój udział w jej pogłębianiu. Budynki odpowiadają za znaczną część zużycia energii i emisji, dlatego ich modernizacja będzie jednym z kluczowych elementów transformacji. EPBD wyznacza kierunek do 2050 r.: europejskie zasoby budowlane mają stać się bezemisyjne, a nowe budynki będą stopniowo przechodzić na standard zeroemisyjny.

W tym kontekście zielone dachy nie są wyłącznie narzędziem adaptacji. Mogą również wspierać mitygację: ograniczać zapotrzebowanie budynku na chłodzenie, poprawiać jego bilans energetyczny, magazynować węgiel w roślinności i podłożu oraz współpracować z instalacjami fotowoltaicznymi.

I właśnie tu pojawia się ważne pytanie o przyszły sposób funkcjonowania naszych miast.

EPBD będzie oznaczała coraz większą obecność instalacji solarnych na budynkach. Już do końca 2026 r. obowiązki obejmą określone nowe budynki publiczne i niemieszkalne, a w kolejnych latach będą rozszerzane na następne grupy budynków. Co ważne, sama dyrektywa wskazuje, że przy wdrażaniu tych obowiązków państwa członkowskie powinny brać pod uwagę także zielone dachy, a nie traktować powierzchni dachowej wyłącznie jako miejsca pod PV.

To może być ogromna szansa albo stracona okazja.

Narodowa Debata o Bezpieczeństwie Klimatycznym Polek i Polaków

Jeśli pokryjemy dachy miast wyłącznie panelami fotowoltaicznymi, zrealizujemy jedną funkcję polegającą na produkcji energii. Jeśli natomiast będziemy projektować dachy biosolarne i dachy zielone na których jest zainstalowana fotowoltaika, to możemy na tej samej powierzchni jednocześnie produkować energię, zatrzymywać wodę opadową, ograniczać przegrzewanie, wspierać bioróżnorodność i poprawiać mikroklimat.

Dlatego wdrażając EPBD w Polsce, powinniśmy myśleć o dachach jako o wielofunkcyjnej infrastrukturze miasta: energia + retencja + chłodzenie budynku i przeciwdziałanie miejskiej wyspie ciepła + bioróżnorodność.

To właśnie taki kierunek może sprawić, że transformacja energetyczna budynków będzie jednocześnie transformacją klimatyczną i przestrzenną naszych miast.

Zobacz też: