Błękitno-zielona rewolucja w gąszczu przepisów i okienek. Relacja z debaty z konferencji Stormwater Poland „Wspólny język dla wody – prawo, biznes, architektura”
Wszyscy chcemy żyć w otoczeniu zieleni, a woda stała się zasobem o znaczeniu wręcz strategicznym. Dlaczego więc wdrażanie rozwiązań błękitno-zielonej infrastruktury (BZI) wciąż przypomina administracyjną drogę przez mękę? O zderzeniu ekologicznych ambicji z twardą ekonomią i legislacyjnym chaosem dyskutowali eksperci podczas panelu „Wspólny język dla wody – prawo, biznes, architektura”, moderowanego przez Pawła Chudzińskiego z poznańskiego Aquanetu. W merytorycznej dyskusji udział wzięli przedstawiciele trzech kluczowych filarów procesu inwestycyjnego. Biznes reprezentowała Dagmara Nickel (Nickel Development), głos środowisku architektonicznemu dał Stanisław Sipiński (Pracownia Architektoniczna Ewy i Stanisława Sipińskich), natomiast za objaśnianie zawiłości prawnych odpowiadał mecenas Jędrzej Bujny (Kancelaria Bujny). Biznes: Klienci chcą zieleni, deweloperzy chcą „jednego okienka” Czy rozwiązania błękitno-zielonej infrastruktury faktycznie sprzedają mieszkania? Dagmara Nickel nie pozostawiła wątpliwości: odpowiedź zależy w dużej mierze od segmentu rynku i grubości portfela klienta. W segmencie popularnym, gdzie cena za metr kwadratowy gra pierwsze skrzypce i jest kluczowym kryterium wyboru, koszty zaawansowanych systemów retencyjnych czy instalacji szarej wody rzadko się spinają budżetowo. Inaczej sytuacja wygląda w segmencie o podwyższonym standardzie oraz premium. – Zawsze...
Read More
